Hu jak humor
Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię..
- To znaczy?
- Hmm… a może przytul jak Abelard swą Heloizę..
- a to jak?
- Jak?! Srak!! Czytałeś coś w ogóle?
- Tak, Naszą Szkapę. Ugryźć cię w dupę?
Pewne małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali sie na noc w hotelu. Z samego rana chcieli opuscic hotel i poprosili rachunek za dobę hotelowa. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, ze rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zl.
- Dlaczego tak dużo, przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin? – pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg – odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo żąda spotkania z dyrektorem. Dyrektor spokojnie wysluchuje zażalen i stwierdza:
- Prosze panstwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenow, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to bylo do Panstwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystalismy!
- Ale mogli Panstwo! I za to prosze zaplacic.
Mężczyzna wreszcie wyciaga z portfela 300 zlotych i wrecza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zl.
- Zgadza się.
- Obciażylem Państwa rachunkiem opiewajacym na 3000.
- Pozostale 2700 za przespanie sie z moja zona – mówi meżczyzna.
- Ale ja nie spalem z Pana zona! – krzyczy oburzony dyrektor.
- Cóż, byla do Pana dyspozycji
Pierwszy raz od 20 lat ucieszyłam się na widok męża.
- Z jakiego powodu?
- Wezwali mnie na identyfikację.
Żona wchodzi do łazienki w chwili kiedy mąż onanizuje się pod prysznicem…
- Co ty robisz!?… pyta z oburzeniem. Mąż nie zmieszanym głosem:
- To jest moje ciało i będę je mył tak szybko jak mi się podoba.
Żona do męża :
- Zobaczysz, przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem, że jesteś idiotą. Niech całe miasto się dowie
Żona do męża:
- Wiesz, dziś jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuz za mną…
Mąż:
- Zawsze się k…a spóźniał…….
Tyram Ci ja w kuchni: jedną ręką zmywam, drugą gotuję, trzecią ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czuły głos mężczyzny mojego, który wyleguje się na kanapie: – Słonko moje Ty śliczne, chodź na chwilkę! No i biegnę, może chce się zreflektować za ostatnie przewinienia (lub coś równie nierealnego). – No co chciałeś miśku? – Nie mogę patrzeć jak tak tyrasz, zaharowywujesz się dla mnie… – … – … dlatego z łaski swojej, zamknij drzwi od kuchni, proszę…
Wściekła żona wpada do knajpy i krzyczy do męża:
- Pijaczyno, ta knajpa to twój grób!
-To bądź łaskawa chociaż w grobie dać mi spokój.
No related posts.
Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.
No Comments »
RSS feed for comments on this post. TrackBack URL







