Oct
01
2009
0

Informatyczne :P

- Jak leci?
- Super, tylko palce mnie strasznie bolą.
- A, co się stało?
- Wczoraj na czacie mieliśmy imprezę i całą noc śpiewaliśmy.

Wsiada informatyk do taksówki. Taksiarz pyta:
- Dokąd jedziemy?
-192.168.0.1

Odkryto nieznany list św. Pawła do Koryntian. Zaczynał się od słów:
“Nie wyrzucajcie tego listu. To nie jest spam…”

Written by Administrator in: Dowcipy | Tags: , , , , ,
Aug
06
2009
1

Mąż i Żona

Przychodzi pijany malzonek do domu. Zone to bardzo “ucieszylo”, wiec wsciekla jak cholera pyta:
- Bedziesz wiecej pil?
Maz siedzi cicho, wiec zona powtarza:
- Bedziesz wiecej pil?
Maz dalej nic.
- Odpowiedzialbys w koncu! Czy bedziesz wiecej pil?!
Na co maz z wysilkiem:
- Oooossssszzz, cholera… doobraaaaaaa, naaleej…

Zona lezy na lozu smierci, jest naprawde cieniutko. Maz przychodzi i pyta:
- Kochanie, co moge jeszcze dla Ciebie uczynic przed Twoim odejsciem?
- Chcialabym abys mnie ten ostatni raz jeszcze przelecial – mowi zona ostatkiem sil.
- Alez kochana, przeciez Ty tego nie wytrzymasz!
- Nie martw sie, jakos sobie poradzimy.
Kochali sie a potem poszli spac. Rano maz zatroskany, czy zona jeszcze zyje idzie do jej pokoju, zony nie ma… Idzie do kuchni, a zonka krzata sie cala w skowronkach, ani sladu choroby!
- No… ale jak to sie stalo?
- Kochany, seks z Toba mnie uzdrowil, czuje sie wspaniale!
Maz poszedl do siebie do pokoju i gorzko zaplakal. Zona podchodzi i pyta:
- No co Ty kochanie, smucisz sie, ze wyzdrowialam?
Na to maz lkajac:
- Nie, to nie to. Pomyslalem sobie ilu ludzi moglem uratowac: babcia, ciocia, wujek Heniek…

Written by Administrator in: Dowcipy | Tags: , , , ,
Aug
03
2009
0

Turysta

Umarł pewien dobry człowiek. Oczywiście trafił do raju. Było mu tam dobrze. Ale pewnego razu przez raj przejeżdżają karetą diabły. Jeden z nich mówi:
- Jedź z nami. U nas jest co wypić, dziewczynki są, przyjemności wszelkie, wszystkie pokusy zaspokoisz! Co tylko zechcesz! Jedziesz?
Facet poszedł do Boga:
- Puść mnie, Boże, na wycieczkę do piekła.
- A tobie po co tam jechać? Brakuje ci tu czegoś?
- Nie, po prostu ciekawość. Chciałbym zobaczyć.
Bóg zgodził się na wycieczkę. Zwolnił go na trzy dni z raju. Facet wrócił zadowolony. Po pewnym czasie znów diabły przez raj przejeżdżały. Znów zaprosiły. Facet poprosił Boga, Bóg go puścił. Pojechał – wrócił zadowolony. Po pewnym czasie znów sytuacja się powtórzyła.
Po kilku takich wycieczkach facet przychodzi do Boga i mówi:
- Boże, przenieś mnie do piekła na stałe.
- Jesteś pewien swojej decyzji?
- Tak.
I puścił go Bóg. Facet zebrałswoje rzeczy, przyjechał do piekła a diabły go myk do kotła ze smołą…
- Panowie! O co chodzi? Przeciez to ja! Przecież piliście ze mną, my razem…
- Kochanieńki! NIE MIESZAJ TURYSTYKI Z EMIGRACJĄ

Written by Administrator in: Dowcipy, Teksty | Tags: , , , , , ,
Jul
16
2009
0

Few jokes

to żeby wszyscy obcojęzyczni też mogli się pośmiać postanowiłem wrzucić kilka dowcipów, z których śmieją się obcokrajowcy:

- What’s the difference between Windows 95 and a virus?
- A virus does something.

- What’’s the speed limit of sex?
- 68; at 69 you have to turn around.

- Why is it that when you transport something by car, it’s called ship-ment but when you transport something by ship it’s called cargo?

Written by Administrator in: Dowcipy, In English | Tags: , , , , ,
Jun
28
2009
1

Garść dowcipów

- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato… sam potrafie znaleść sobie dziewczynę…
kto to jest? -
To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan… ale ja nie szukam męża dla mojej córki…
- Ależ to wiceprezes Orlenu!…
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu :
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną – mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak!

- Puk, puk!
- Kto tam?
- Ja do Jarka.
- A ja kombajn.

Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje…
- Ale kim był?!
- Gruźlikiem…
- Ale co robił?!!
- Kaszlał…
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
- Przecież mówię, że nie żyje…

W pewnej mieścinie był piekarz, który piekł pieczywo nienadające się w ogóle do jedzenia. W sekrecie przed nim zebrali się mieszkańcy i postanowili uradzić co z nim zrobić… Radzą tak kilka godzin i nic nie mogą wymyśleć… w pewnym momencie wstaje kowal, chłop wielki i barczysty jak wół i mówi :
- Może mu jebnę?!… na co ludzie mówią:
- Nie, no.. tak nie można… w końcu mamy tylko jednego piekarza, nie możemy zostać w ogóle bez… i dalej debatują..
Za jakiś czas znowu wstaje kowal i mówi:
- To może jebnę stolarzowi?… mamy dwóch..

Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek – odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu.
To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet.
Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany – westchnął nowy. – Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.

Kierowca zatłoczonego autobusu ostro nim manewruje.
Pasażerowie przewracają się, walą głowami w szyby itp.
Jeden z pasażerów:
- Panie, k***a, świnie pan wieziesz, czy co?!
Na to kierowca:
- A co? Ktoś się w ryj uderzył?

Kowalscy postanowili pójść pierwszy raz do opery. Ubrali się odświętnie. W operze ustawili się w kolejce do kasy, żeby nabyć bilety. Przed nimi mężczyzna zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę…
Po chwili Kowalski podchodząc do kasy:
- Stefan i Zenobia. Dla nas też dwa…

Jun
14
2009
0

To jeszcze kilka

Wygląda dżdżownica z ziemi, patrzy, a tu obok druga.
– Dzień dobry!
– Co, dzień dobr y!? Własnej d*py nie poznajesz???…

Tatuś tłumaczy Jasiowi zasady urozmaiconego pożycia seksualnego. Gestykuluje, z zapałem miota się po podłodze, wygina wyimaginowaną
partnerkę na wszystkie strony, obrazowo i ze szczegółami przedstawia każdą możliwą i niemożliwą łóżkową pozycję.
Jasio tymczasem siedzi skulony w fotelu, czerwony jak burak, uszy mu płoną, rumieńce wylazły mu na buzię, głowę coraz mocniej wtula
ramiona, jeszcze trochę i zemdleje… W końcu udaje mu sięprzerwać oszalałemu ojcu i mówi:
– Ale tatusiu, przestań już, proszę!!! Mam jutro w szkole klasówkę z historii. Wiesz, wojny, zabory i takie tam. I chodziło mi tylko o to, żebyś mi wytłumaczył co to znaczy NAJEŹDŹCA!…

Kobieta w sklepie pyta sprzedawczynię:
– Przepraszam, czy mogę przymierzyć tę sukienkę na wystawie?
– Bardzo proszę, ale mamy też przymierzalnie

Written by Administrator in: Dowcipy | Tags: , , , , , ,

Powered by WordPress | Aeros Theme | TheBuckmaker.com WordPress Themes

Secured by Super-CAPTCHA © 2009 MLW & Associates, LLP. All rights reserved.