Nov
24
2008
0

Życie od tyłu

To bardzo ciekawe spojrzenie na zycie…
Gdyby czas płynął w drugą stronę to byłoby tak pięknie…
Zaczyna sie od tego, że kilku gości przynosi cię w skrzyneczce i
oczywiście od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako
starzec w domku. Stajesz się coraz młodszy.

Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz
do pracy. He! Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia.
Zaczynasz pić coraz więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na
imprezy no i coraz częściej uprawiasz seks.

Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia. Potem
idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej
czasu na zabawe.

Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do… hmm, gdzie pływasz
sobie przez 9 miesięcy wsłuchując się w uspokajający rytm bicia
serca. A potem nagle BĘC!! Twoje życie kończy się orgazmem.

Written by Administrator in: Teksty | Tags: , ,
Oct
27
2008
0

Ku przestrodze

Dzień 1.

Dzisiaj była 10 rocznica naszego slubu.

swiętowania to tam za dużo nie było.

Kiedy nadszedł czas, by powtórzyć naszą noc poslubną

Zdzisław zamknął się w łazience i płakał.

Dzień 2.

Zdzisław wyznał mi swój największy sekret.

Powiedział, że jest impotentem. Też mi odkrycie!

Czy on naprawdę myslał, że tego nie zauważyłam już pięć lat
temu?

Dodatkowo przyznał się, że od paru miesięcy bierze Prozac.

Dzień 3.

Chyba mamy małżeński kryzys.

Przecież kobieta też ma swoje potrzeby! Co mam robić?!

Dzień 4.

Podmieniłam Prozac na Viagrę, nie zauważył… połknął…
czekam

niecierpliwie…

Dzień 5.

BŁOGOSĆ! Absolutna błogosć!

Dzień 6.

Czyż życie nie jest cudowne?

Trochę trudno mi pisać, gdyż ciągle to robimy.

Dzień 7.

Wszystko mu się kojarzy z jednym!

Ale muszę przyznać, że to jest bardzo zabawne

- wydaje mi się, że nigdy przedtem nie byłam taka szczęsliwa.

Dzień 8.

Chyba wziął zbyt dużo pastylek przez weekend.

Jestem cała obolała.

Dzień 9.

Nie miałam kiedy napisać…

Dzień 10.

Zaczynam się przed nim ukrywać.

Najgorsze jest to, że popija Viagrę whisky!

Czuje się kompletnie załamana…

Żyję z kims kto jest mieszanką Murzyna z wiertarką udarową..

Dzień 11.

Żałuję, że nie jest homoseksualistą!

Nie robię makijażu, przestałam myć zęby, ba – nawet już się
nie myję.

Na nic!!

Nie czuję się bezpieczna nawet kiedy ziewam…

Zdzisław atakuje podstępnie!

Jesli znów wyskoczy z tym swoim…

“Oops, przepraszam”, chyba zabiję drania.

Dzień 12.

Myslę, że będę musiała go zabić.

Zaczynam trzymać się wszystkiego, na czym usiądę.

Koty i psy omijają go z daleka, a nasi przyjaciele

przestali nas odwiedzać.

Dzień 13.

Podmieniłam Viagrę na Prozac,

ale nie zauważyłam specjalnej różnicy…

Matko! Znów tu idzie!

Dzień 14.

Prozac skutkuje!

Przez cały dzień siedzi przed telewizorem z pilotem w ręce,

zauważa mnie tylko kiedy podaje jedzenie lub piwo…

BŁOGOSĆ!! Absolutna błogosć!

Written by Administrator in: Teksty | Tags: , , ,
Oct
27
2008
0

Hu jak humor

Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię..
- To znaczy?
- Hmm… a może przytul jak Abelard swą Heloizę..
- a to jak?
- Jak?! Srak!! Czytałeś coś w ogóle?
- Tak, Naszą Szkapę. Ugryźć cię w dupę?

Pewne małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali sie na noc w hotelu. Z samego rana chcieli opuscic hotel i poprosili rachunek za dobę hotelowa. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, ze rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zl.
- Dlaczego tak dużo, przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin? – pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg – odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo żąda spotkania z dyrektorem. Dyrektor spokojnie wysluchuje zażalen i stwierdza:
- Prosze panstwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenow, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to bylo do Panstwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystalismy!
- Ale mogli Panstwo! I za to prosze zaplacic.
Mężczyzna wreszcie wyciaga z portfela 300 zlotych i wrecza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zl.
- Zgadza się.
- Obciażylem Państwa rachunkiem opiewajacym na 3000.
- Pozostale 2700 za przespanie sie z moja zona – mówi meżczyzna.
- Ale ja nie spalem z Pana zona! – krzyczy oburzony dyrektor.
- Cóż, byla do Pana dyspozycji

Pierwszy raz od 20 lat ucieszyłam się na widok męża.
- Z jakiego powodu?
- Wezwali mnie na identyfikację.
Żona wchodzi do łazienki w chwili kiedy mąż onanizuje się pod prysznicem…
- Co ty robisz!?… pyta z oburzeniem. Mąż nie zmieszanym głosem:
- To jest moje ciało i będę je mył tak szybko jak mi się podoba.
Żona do męża :
- Zobaczysz, przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem, że jesteś idiotą. Niech całe miasto się dowie
Żona do męża:
- Wiesz, dziś jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuz za mną…
Mąż:
- Zawsze się k…a spóźniał…….

Tyram Ci ja w kuchni: jedną ręką zmywam, drugą gotuję, trzecią ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czuły głos mężczyzny mojego, który wyleguje się na kanapie: – Słonko moje Ty śliczne, chodź na chwilkę! No i biegnę, może chce się zreflektować za ostatnie przewinienia (lub coś równie nierealnego). – No co chciałeś miśku? – Nie mogę patrzeć jak tak tyrasz, zaharowywujesz się dla mnie… – … – … dlatego z łaski swojej, zamknij drzwi od kuchni, proszę…

Wściekła żona wpada do knajpy i krzyczy do męża:
- Pijaczyno, ta knajpa to twój grób!
-To bądź łaskawa chociaż w grobie dać mi spokój.

Written by Administrator in: Dowcipy | Tags: , , , , ,
Oct
25
2008
0

A czas ucieka

Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka przypomniał mi się wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku. Chodził ze mną do liceum – jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli. Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły. A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do VI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać. A następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: A czego Pani uczyła?…

Written by Administrator in: Dowcipy | Tags: , , ,

Powered by LepszyPOZNAN.pl | Aeros Theme