Turysta
Umarł pewien dobry człowiek. Oczywiście trafił do raju. Było mu tam dobrze. Ale pewnego razu przez raj przejeżdżają karetą diabły. Jeden z nich mówi:
- Jedź z nami. U nas jest co wypić, dziewczynki są, przyjemności wszelkie, wszystkie pokusy zaspokoisz! Co tylko zechcesz! Jedziesz?
Facet poszedł do Boga:
- Puść mnie, Boże, na wycieczkę do piekła.
- A tobie po co tam jechać? Brakuje ci tu czegoś?
- Nie, po prostu ciekawość. Chciałbym zobaczyć.
Bóg zgodził się na wycieczkę. Zwolnił go na trzy dni z raju. Facet wrócił zadowolony. Po pewnym czasie znów diabły przez raj przejeżdżały. Znów zaprosiły. Facet poprosił Boga, Bóg go puścił. Pojechał – wrócił zadowolony. Po pewnym czasie znów sytuacja się powtórzyła.
Po kilku takich wycieczkach facet przychodzi do Boga i mówi:
- Boże, przenieś mnie do piekła na stałe.
- Jesteś pewien swojej decyzji?
- Tak.
I puścił go Bóg. Facet zebrałswoje rzeczy, przyjechał do piekła a diabły go myk do kotła ze smołą…
- Panowie! O co chodzi? Przeciez to ja! Przecież piliście ze mną, my razem…
- Kochanieńki! NIE MIESZAJ TURYSTYKI Z EMIGRACJĄ
