Jun
28
2009
1

Garść dowcipów

- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato… sam potrafie znaleść sobie dziewczynę…
kto to jest? -
To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan… ale ja nie szukam męża dla mojej córki…
- Ależ to wiceprezes Orlenu!…
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu :
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną – mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak!

- Puk, puk!
- Kto tam?
- Ja do Jarka.
- A ja kombajn.

Komisja wojskowa:
- Zawód ojca?
- Ojciec nie żyje…
- Ale kim był?!
- Gruźlikiem…
- Ale co robił?!!
- Kaszlał…
- Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
- Przecież mówię, że nie żyje…

W pewnej mieścinie był piekarz, który piekł pieczywo nienadające się w ogóle do jedzenia. W sekrecie przed nim zebrali się mieszkańcy i postanowili uradzić co z nim zrobić… Radzą tak kilka godzin i nic nie mogą wymyśleć… w pewnym momencie wstaje kowal, chłop wielki i barczysty jak wół i mówi :
- Może mu jebnę?!… na co ludzie mówią:
- Nie, no.. tak nie można… w końcu mamy tylko jednego piekarza, nie możemy zostać w ogóle bez… i dalej debatują..
Za jakiś czas znowu wstaje kowal i mówi:
- To może jebnę stolarzowi?… mamy dwóch..

Pewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu przyjść do swego pokoju.
- Jak się nazywasz?
- Jurek – odparł nowy.
Szef się skrzywił:
- Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie po imieniu.
To rodzi poufałość i może zniszczyć mój autorytet.
Zwracam się do pracowników tylko po nazwisku, np. Kowalski, Malinowski. Jeśli wszystko jasne, to jakie jest twoje nazwisko?
- Kochany – westchnął nowy. – Nazywam się Jerzy Kochany.
- Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę.

Kierowca zatłoczonego autobusu ostro nim manewruje.
Pasażerowie przewracają się, walą głowami w szyby itp.
Jeden z pasażerów:
- Panie, k***a, świnie pan wieziesz, czy co?!
Na to kierowca:
- A co? Ktoś się w ryj uderzył?

Kowalscy postanowili pójść pierwszy raz do opery. Ubrali się odświętnie. W operze ustawili się w kolejce do kasy, żeby nabyć bilety. Przed nimi mężczyzna zamawia:
- Tristan i Izolda. Dwa poproszę…
Po chwili Kowalski podchodząc do kasy:
- Stefan i Zenobia. Dla nas też dwa…

Oct
30
2008
0

Bravo Girl i redakcja

Drogie Bravo, drodzy koledzy i koleżanki. Mam na imię Dagmara i mam 19 lat.
Moja sytuacja jest bardzo krepująca i nie wiem co teraz mam zrobić.
Jestem już dorosłą dziewczyną i mam wspaniałego chłopaka o imieniu Marcin,
którego kocham ponad życie i myślę ze on odwzajemnia moje uczucie. Jesteśmy
już razem 6 miesięcy i postanowiliśmy dokonać Aktu Miłosnego, aby umocnić
nasz związek. Niefart polega na tym, że ja jestem dziewicą, a z tego co wiem
On jest już doświadczonym mężczyzną. Bardzo obawiałam się że nie spełnię
jego
oczekiwań, po prostu zawiodę! Na dodatek wszystkie moje koleżanki potraciły
już dziewictwo i żeby mieć oczym rozmawiać z nimi, powiedziałam że ja
również nie jestem jak to się mówi potocznie “cnotką”. O tym fakcie
dowiedział się Marcin od mojej koleżanki, Moniki, która jest jego dobrą
znajomą. Gdy Marcin zapytał czy to prawda, nie zaprzeczyłam.
Ustaliliśmy nasz Pierwszy Raz na najbliższy weekend, ponieważ Marcina
rodzice
jadą na wesele. Bardzo się obawiałam bólu, ora z tego że Marcin posądzi mnie
o kłamstwo, więc postanowiłam jakoś sobie poradzić. Nie chciałam przespać
się
z “pierwszym lepszym” gdyż kocham Marcina i chcę aby to on był moim
Pierwszym Mężczyzną!!
Akurat zdarzyło się tak że byłam sama w domu i postanowiłam uporać się z
moja błona dziewiczą. Nie chciałam robić tego palcami ani jakimś twardym
przedmiotem a na wibrator niestety nie było by mnie stać. Poszłam więc do
lodówki i zobaczyłam nadającą się do mojego czynu kaszankę. Odpowiadała mi
rozmiarem i grubością, była trochę za zimna i za twarda więc postanowiłam ja
podgotować. Kiedy nareszcie ostygła, nasmarowałam ja wazeliną, i zaczęłam
wkładać ją do pochwy. Poddałam się chyba za bardzo chwili i za bardzo ją
ścisnęłam. Wtedy stało się najgorsze co mogło się stać!! KASZANKA SIĘ
ZŁAMAŁA!!!!!!!!!!
Rozpaczliwie próbowałam ją wyjąć palcami ale chyba trochę za bardzo ją
rozgotowałam i niektóre kawałki kaszanki zostały mi w pochwie i nie mogę ich
wyjąć! Wstydzę się iść do ginekologa a za kilka dni wyczekiwany przez naszą
dwójkę upojny weekend!! Nie wiem co mam zrobić i do kogo się zwrócić. Co
teraz pomyśli o mnie Marcin!!
BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! Zrozpaczona

Odpowiedz Redakcji:
Na wstępie pragniemy podziękować Ci za podzielenie się z nami swoim
problemem. W twojej nader ciekawej sytuacji proponujemy Ci dwa rozwiązania:
1. Ekstrawaganckie w stylu new art.
2. Siłowe
Pierwsze wydaje nam się ciekawe lecz może nie przynieść spodziewanych
efektów. Musisz pokroić cebulę w kostkę ,a następnie podsmażyć ją na
złocisty kolor na patelni (koniecznie na oleju z pierwszego tłoczenia).
Następnie musisz dopchać ją do pochwy i zrobić 3-4 przysiadów tak aby
zmieszała się z kaszanką. Potem zaproś swojego ukochanego na romantyczne
spotkanie inicjujące. Przed pierwszym stosunkiem zaproponujesz mu więc
kaszankę po staropolsku w wersji francuskiej. W ten sposób osiągniesz dwa
cele: udowodnisz mu że bardzo go kochasz i jednocześnie pokażesz że świetnie
gotujesz. Przypominamy Ci powiedzenie “PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA”.
Rozwiązanie drugie jest jednak o wiele bardziej skuteczne.
Przygotuj patelnię na której miałaś zarumienić cebulkę. Następnie weź ją w
prawą rękę (jeśli jesteś leworęczna to w lewą) i pierdolnij się nią z całej
siły w głowę- bo tobie to już chyba nic nie pomoże!

Z poważaniem
Redakcja

Written by Administrator in: Teksty | Tags: , , ,
Oct
27
2008
0

Hu jak humor

Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię..
- To znaczy?
- Hmm… a może przytul jak Abelard swą Heloizę..
- a to jak?
- Jak?! Srak!! Czytałeś coś w ogóle?
- Tak, Naszą Szkapę. Ugryźć cię w dupę?

Pewne małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali sie na noc w hotelu. Z samego rana chcieli opuscic hotel i poprosili rachunek za dobę hotelowa. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, ze rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zl.
- Dlaczego tak dużo, przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin? – pyta mąż.
- To jest standardowa stawka za nocleg – odpowiada recepcjonista.
Małżeństwo żąda spotkania z dyrektorem. Dyrektor spokojnie wysluchuje zażalen i stwierdza:
- Prosze panstwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenow, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to bylo do Panstwa dyspozycji.
- Ale my z tego nie skorzystalismy!
- Ale mogli Panstwo! I za to prosze zaplacic.
Mężczyzna wreszcie wyciaga z portfela 300 zlotych i wrecza dyrektorowi.
- Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zl.
- Zgadza się.
- Obciażylem Państwa rachunkiem opiewajacym na 3000.
- Pozostale 2700 za przespanie sie z moja zona – mówi meżczyzna.
- Ale ja nie spalem z Pana zona! – krzyczy oburzony dyrektor.
- Cóż, byla do Pana dyspozycji

Pierwszy raz od 20 lat ucieszyłam się na widok męża.
- Z jakiego powodu?
- Wezwali mnie na identyfikację.
Żona wchodzi do łazienki w chwili kiedy mąż onanizuje się pod prysznicem…
- Co ty robisz!?… pyta z oburzeniem. Mąż nie zmieszanym głosem:
- To jest moje ciało i będę je mył tak szybko jak mi się podoba.
Żona do męża :
- Zobaczysz, przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem, że jesteś idiotą. Niech całe miasto się dowie
Żona do męża:
- Wiesz, dziś jak przechodziłam w przedpokoju to zegar spadł tuz za mną…
Mąż:
- Zawsze się k…a spóźniał…….

Tyram Ci ja w kuchni: jedną ręką zmywam, drugą gotuję, trzecią ziemniaki obieram, kiedy z pokoju dobiega czuły głos mężczyzny mojego, który wyleguje się na kanapie: – Słonko moje Ty śliczne, chodź na chwilkę! No i biegnę, może chce się zreflektować za ostatnie przewinienia (lub coś równie nierealnego). – No co chciałeś miśku? – Nie mogę patrzeć jak tak tyrasz, zaharowywujesz się dla mnie… – … – … dlatego z łaski swojej, zamknij drzwi od kuchni, proszę…

Wściekła żona wpada do knajpy i krzyczy do męża:
- Pijaczyno, ta knajpa to twój grób!
-To bądź łaskawa chociaż w grobie dać mi spokój.

Written by Administrator in: Dowcipy | Tags: , , , , ,

Powered by WordPress | Aeros Theme | TheBuckmaker.com WordPress Themes

Secured by Super-CAPTCHA © 2009 MLW & Associates, LLP. All rights reserved.